Stres w pracy a koncepcje zarządzania ludźmi
![]() |
Najstarsza chyba koncepcja, niestety wciąż bardzo powszechna, zwłaszcza w dużych organizacjach o skostniałych strukturach, może być trywialnie ujmowana zasadą bata i marchewki - jest prosta i nieskomplikowana: jest wynik w pracy - jest marchewka ; nie ma wyniku - jest bat.
Do powyższego wzoru można sobie podstawić różne organizacje. Z pewnością zetknęliśmy się z nimi niejednokrotnie – choćby przy ostatniej wizycie w urzędzie choćby pocztowym…
Na szczęście są inne zamysły, między innymi znana już koncepcja zarządzania w oparciu o naturalne predyspozycje. Instytut Gallupa w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie "Co takiego robią najlepsi pracownicy świata, że są najlepsi?" - wykonał badania zakrojone na szeroką skalę. Efektem badań jest kilka publikacji, wśród których prym wiedzie pozycja „po pierwsze złam wszystkie zasady”. Rzecz polega na tym, aby jak najlepiej poznać talenty (naturalne predyspozycje) swoich ludzi i zadbać o to, żeby wykorzystywali je każdego dnia.
Polecamy: Praca a stres
W ujęciu psychologii i pedagogiki twórczości - jest to całkiem niezły pomysł. Ale oznacza on, że menadżer musi być nieustannym badaczem i nadzorcą swoich ludzi.
Lepiej, jeśli oni sami znają siebie, a więc mają świadomość siebie i swoich talentów oraz (co ważne!) ograniczeń, a pracują wykorzystując jedne i drugie. Profesor Andrzej Blikle proponuje metodę zarządzania polegającą na zrezygnowaniu zarówno z kar jak i nagród.
Podobne artykuły: | Polecamy: |




